Wspominam się Peter(Piter) a istnieję nieufnym facetem

Cześć! Określam się Peter(Piter) oraz jestem skromnym facetem lat 17 o szczęśliwej figurze ciała dzięki uczeniu parkour. Zaprezentuję wam o wakacjach, które wygrały się rok temuż. Rodzice powiedzieli, iż płyniemy ponad morze co mnie daleko ucieszyło, ponieważ dawno donikąd nie istniał też mogłem dbać na kosztowne ukochane oraz zmierzać wakacyjnej przygód.

Dowiedziałem się, iż latamy do Studni Morskiej na tydzień. Po nieskończonej oraz banalnej podróży udaliśmy się do koleżankach, jacy tam bawiliśmy.

Zetknęli się z nimi na plażę za 20 minut. Na plaży było super, słońce świeciło, fale biły się o brzeg, i grunt jak zazwyczaj istniał sztywny. Mój wspólnik także ja otworzyliście brzmieć w kulę, po niemało sekundach weszła nam piłka za parawan, opuścił i przeprosiłem a w teraźniejszym szczególe serce przestało mi bić, ziemia się zatrzymała, a mi stanowiło upał. Zza parawanu przedstawiła mi się piękna, piękna nastolatka w wieku 17 lat. Włosy ciemne do ramion, niewinny uśmiech, białe ząbki, niebieskie oczy, szczupła, wzrost tak 167 cm. Miała niebieskie bikini wskazujące jej oczy. Jędrny tył a masowe piersi. Powiedziała pozwalając się : 

- Nic się nie stało, wyjątkowo cenię grać w kulę, umiem się dołączyć ? 

Odpowiedziałem :

- Oczywiście, brzmieć z taką wysoką ukochaną w skórę owo niczym wydobyć igłę w stogu siana.

Uśmiechnęła się a zapytała jak mi na imię ?

Odpowiedziałem:

- Peter, zaś twoje ? 

- Ania 

- Ania, dobre imię

Podziękowała i spróbowali funkcjonować. Po pełnym dniu na plaży polecieli na lody i ruch. Otrzymałeś od niej rozmiar telefonu oraz namiary dokąd się zastrzegła a nie jest. Dzień później nie znajdował jej na plaży, dzwoniłem, jednak podobnie nie odbierała, wieczorem rodzice pojechaliśmy gdzieś do znanych, i do pokonuje zadzwoniła Ania, byłem zdziwiony, ale dobry, porwał również umówiłem się spośród nią na ruch wieczorem po plaży, gdy naprawdę jeździlibyśmy, co jakikolwiek termin przyswajali sobie w oczy. Po plaży zaprosiłem ją do siebie na jakiś obraz, czyli eksponat w owym formatu. Zadzwoniła do dziadków i wyskoczyli. W wieżowca walczyliśmy film (horror) natomiast włożyliśmy się na wyciąganej wersalce, po chce co raz obok siebie. Po filmie został muzykę kameralną z notebooka i ulokował się u niej. Patrzyła w moje oczy, i ja w niej, było mega słodko.